matomo

Zadbanym rowerem przez wieś

Preparat wielofunkcyjny WD-40 znałam od zawsze. Już jako dziecko widziałam, jak wykorzystywał go mój dziadek, a później tata, który jest zapalonym majsterkowiczem. Mnie jako kobietę nigdy nie pociągały szlifierki, wiertarki i inne tego typu narzędzia. Lubiłam spędzać wolny czas aktywnie, np. chodząc na siłownię czy basen. Dokładnie dwa lata temu wraz z mężem przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Wtedy wszystko się zaczęło. Jesteście ciekawi jak doprowadziło mnie to do jazdy zadbanym rowerem przez wieś?

Tęsknota za miastem

Początkowo było całkiem dobrze. Myślałem sobie — nowe miejsce, nowe możliwości. Bardzo szybko musiałam tę myśl sprostować — nowe miejsce, żadnych możliwości. Mieszkając w mieście, kupowałam karnet na siłownie, do której chodziłam po wyjściu z pracy. Niestety na wsi siłowni nie ma. Nie ma też basenu ani żadnych innych obiektów rekreacyjnych. Najbardziej brakowało mi rowerka. Trzy razy w tygodniu pokonywałam na nim po 15 kilometrów. Pomyślałam wtedy, że kupię sobie rowerek do domu, ale koszt tego, do którego byłam przyzwyczajona na siłowni, okazał się niebagatelnie wysoki, a inne miały bardzo słabe opinie w Internecie. Postanowiłam zweryfikować te informacje i zadzwoniłam do swojego byłego trenera personalnego. Niestety potwierdził moje obawy, ale polecił mi zakup prawdziwego roweru.

Jedzie nowe – to rower!

Wprawdzie na wsi natężenie ruchu i poziom zanieczyszczeń jest dużo mniejszy niż w mieście. To niewątpliwie atut, ale jednak przyzwyczajenia są przyzwyczajeniami i trudno je zmienić ot tak! W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że nie mam wyjścia, albo prawdziwy rower, albo nic. Dwa tygodnie później w garażu stanęła piękna, czerwona damka MTB, nazywana potocznie rowerem górskim. Pamiętam, jak dziwnie się czułam podczas pierwszej przejażdżki, ale z każdą kolejną było coraz lepiej, aż w końcu się przyzwyczaiłam. Rower miał tylko jedną wadę, trzeba było o niego dbać. Smarować łańcuch, czyścić itd. Niestety nie znałam się na produktach przeznaczonych do pielęgnacji rowerów.

WD-40 dla rowerzystek

Żyjąc na wsi, najlepszym sposobem na znalezienie czegokolwiek jest sieć. Zatem zaczęłam szukać odpowiednich preparatów w Internecie. Właśnie wtedy trafiłam na stronę internetową WD-40. Byłam zaskoczona, że to więcej niż jeden produkt, a tak naprawdę, to kilka linii produktów. Wśród nich znajduje się linia WD-40 Bike obejmująca cztery produkty. Z lekkim uśmiechem na twarzy pomyślałam, że niedaleko pada jabłko od jabłoni i pójdę w ślady dziadka i ojca, którzy zawsze mieli klasyczne WD-40 w garażu i piwnicy. Ostatecznie wybrałam sobie WD-40 Cleaner przeznaczony do gruntownego czyszczenia rowerów oraz WD-40 Smar uniwersalny na każdą pogodę. Produkty kupiłam w sklepie internetowym i nie ukrywam, że było dla mnie atutem to, że były tańsze od produktów konkurencyjnych marek. Standardowo po kilku dniach do moich drzwi zapukał zdyszany kurier z paczką 😊. Pomyślałam, że już niedługo czeka mnie jazda zadbanym rowerem przez wieś.

Czyszczenie roweru z WD-40 Cleaner

Kiedy nastał weekend, rozpakowałam paczkę, a moim oczom ukazały się dwie zgrabne, szare buteleczki. W pierwszej kolejności zapoznałam się z informacjami, które producent zamieścił na etykiecie. WD-40 Cleaner miał poradzić sobie z wszelkimi zabrudzeniami na ramie, ale też plastikowych i gumowych elementach roweru. Zaczęłam od ramy. Najpierw spryskałam preparatem te miejsca, które były najbardziej zabrudzone. Później przyszła pora na resztę. Wyczyściłam ramę ściereczką z mikofibry i poszłam ją wypłukać pod bieżącą wodą. Kiedy wróciłam, zobaczyłam efekt mojej pracy. Rama lśniła, niemal jak nowa. Pomyślałam, że teraz pora na plastikowe chlapacze i gumowe rączki. O ile czyszczenie wachlarzy poszło mi równie sprawnie i szybko, co ramy, tak w przypadku gumowych nasadek na kierownicy nie było już tak kolorowo.

Czyszczenie gumowych rączek przy pomocy WD-40 Cleaner

Gumowe „rączki” mają żłobienia w jodełkę. Żeby preparat dostał się we wszystkie zakamarki, nie mogłam spryskiwać ich tak, jak płynem do szyb okien, tylko dostawiać aplikator do żłobień i delikatnie pociągać za „spust”, żeby WD-40 uwalniało się z mniejszym rozpryskiem. Dzięki temu nie marnowałam preparatu tylko trafiłam nim w punkt, dokładnie tam, gdzie chciałam. Wytarłam gumowe nasadki mikrofibrą i gotowe. Voila! Rower był czysty. W kilka minut usunęłam z niego brud i kurz przy pomocy jednego i wydajnego preparatu.

WD-40 smar uniwersalny — podwójna korzyść

Po czyszczeniu roweru przyszedł czas na nasmarowanie łańcucha. Chwyciłam, za puszkę WD-40 Smar uniwersalny na każdą pogodę i zdjęłam korek. Aerozol. Ostrożnie spryskałam każde ogniwo łańcucha. Patrzyłam jak brud z niego kapie na trawnik. Po chwili łańcuch był nasmarowany. Wprawdzie wyglądał czyściej, ale postanowiłam sprawdzić, jak rower będzie się sprawował podczas jazdy. Wsiadłam na niego i zrobiłam rundkę na koniec ulicy. Przerzutki chodziły lepiej, płynniej.

Kolej na mnie- zadbanym rowerem przez wieś

Wykorzystanie produktów WD-40 do czyszczenia roweru sprawiło, że poprawił się jego wygląd oraz komfort jazdy. Można uznać, że jazda jest płynniejsza. Wprawdzie trudno to odczuć na leśnych dróżkach pełnych korzeni i szutrowych drogach, ale już na gładkich asfaltowych z pewnością tak. Produkty WD-40 spełniły swoje zdanie, teraz kolej na mnie. Regularnie jeździć i dbać o rower 😊

„Zadbanym rowerem przez wieś” – Anka

 

Zastrzeżenie

Opisane i pokazane zastosowania produktów WD-40, zostały przedstawione firmie WD-40 przez użytkowników tych produktów. Zastosowania te nie były testowane przez firmę WD-40 i nie stanowią jej rekomendacji ani zaleceń. Podczas użytkowania produktów WD-40 należy kierować się zdrowym rozsądkiem. Zawsze należy przedstrzegać instrukcji na opakowaniu i brać pod uwagę znajdujące się tam ostrzeżenia.

Kontakt

Amtra Sp. z o.o. ul. Schonów 3 41-200 Sosnowiec

© 2019 WD-40 Company